Miałam wtedy 22 lata, nie myślałam o konsekwencjach. Poddałam się aborcji. W miarę upływu czasu pojawiło się traumatyczne przeżycie, tak straszny wstyd i obwinianie się za to, co zrobiłam, że ciężko było znaleźć coś, co pomagałoby dalej żyć, dać świadomość, że nie jestem tak do końca zła, i że jest Ktoś, kto nam zawsze wybaczy, czyli Bóg. 20 lat temu pojawiły się pierwsze syndromy po aborcji. Spychałam je w podświadomość, ale wracały. Z powodu aborcji rozpadło się moje małżeństwo. Dokonałam tego przed ślubem, ale czyn ten sprawiał, że oddalaliśmy się od siebie, obwinialiśmy się nawzajem. Trudno powiedzieć, czy to była nasza wspólna decyzja, ale gdybym wówczas miała większe wsparcie w moim chłopaku, gdyby zareagował bardziej odpowiedzialnie, może bym tego nie zrobiła. Nie urodziłam już nigdy dziecka, choć chciałam. Nie mogłam. Nawet po upływie wielu lat, kiedy widzę małe dzieci, pojawia się straszny ból. Najbardziej mnie boli wszechogarniające poczucie winy. Można szukać zastępczych radości w życiu, ale aborcja rzutuje na wszystko, zawsze już zostaje w kobiecie. Bardzo trudno jest samej sobie wybaczyć. Dzięki terapii czuję, że to są początki mojej drogi do przebaczenia, to też mój powrót do Boga.
Nieznani ludzie oddają mocz za ołtarzem, załatwiają swoje „potrzeby” w kościele lub na jego terenie np. w chrzcielnicach. W Moguncji (Niemcy) wiele kościołów zmaga się z problemem wandalizmu.
Kapłan Thomas Winter, jest przerażony: „Naprawdę denerwuje mnie sposób, w jaki traktowane są kościoły w Moguncji!” 51-latek opiekuje się pięcioma parafiami w Moguncji: św. Ignacego, św. Piotra, św. Stefana, św. Kwintyna i parafią katedralną św. Marcina. Twierdzi, że wolałby całkowicie zamknąć kościoły na dwa tygodnie i otworzyć je wyłącznie na czas nabożeństw.
Obdarzony był wieloma charyzmatami, m. in. darem uzdrawiania chorych i przepowiadania przyszłości. W historii zapisał się jednak jako niezrównany kaznodzieja: największy u schyłku Średniowiecza - pisze ks. Arkadiusz Nocoń w felietonie dla portalu www.vaticannews.va/pl i Radia Watykańskiego. 5 kwietnia przypada wspomnienie św. Wincentego Ferreriusza (1350 – 1419), prezbitera.
Św. Wincenty Ferreriusz urodził się w zamożnej i bogobojnej rodzinie w hiszpańskiej Walencji. W wieku 18 lat wstąpił do zakonu dominikanów. Wyświęcony na kapłana współpracował z kardynałem Piotrem de Luna, który po wyborze na papieża (Benedykt XIII), mianował Wincentego swoim kapelanem i spowiednikiem. Posługę na dworze papieskim w Awinionie, gdzie wówczas przebywał papież, Ferreriusz sprawował z niezwykłą pokorą, przestrzegając wszystkich narzuconych sobie wcześniej umartwień.
Ponad 1000 osób przeszło ulicami Wrocławia w Akademickiej Drodze Krzyżowej.
Duży drewniany krzyż nieśli studenci ze wszystkich duszpasterstw akademickich, razem z nimi modląc się szli wrocławianie, klerycy, kapłani, siostry zakonne, towarzyszył im bp Maciej Małyga. Rozważając kolejne stacje Drogi Krzyżowej – w tym roku przygotowane przez ks. Wojciecha Brzoskiego, duszpasterza akademickiego z Poznania – przeszli spod Kościoła Uniwersyteckiego ulicami Rynku do Bazyliki Garnizonowej, gdzie Eucharystii przewodniczył o. kardynał Andres Arborelius, karmelita bosy ze Szwecji, ordynariusz Sztokholmu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.