Reklama

Kościół

Tak mało, a tak wiele

Z podziwem myślę o 5 siostrach służebniczkach dębickich, które blisko 40 lat temu zaczynały misję w Boliwii. Dziś prowadzą tu m.in. domy dziecka, ochronki, internaty, a przede wszystkim szkołę, której patronem jest Polak – założyciel ich zgromadzenia bł. Edmund Bojanowski. Szkoła ma status instytucji zasłużonej dla Boliwii

Niedziela Ogólnopolska 15/2019, str. 22-23

[ TEMATY ]

Boliwia

Archiwum Sióstr Służebniczek Dębickich

Szkoła im. Edmunda Bojanowskiego – uczniowie na szkolnym boisku sportowym

Szkoła im. Edmunda Bojanowskiego – uczniowie na szkolnym boisku sportowym

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Szkoła im. bł. Edmunda Bojanowskiego w Cochabambie – mieście położonym na wysokości 2,6 tys. m n.p.m. – słynie z wysokiego poziomu nauczania i trudno jest się do niej dostać. Jej wysokie notowania potwierdza tytuł: Instytucja Zasłużona dla Boliwii, nadany jej kilka lat temu przez Komisję Edukacji Izby Parlamentarnej.

Przede wszystkim służyć

Reklama

Początki były skromne. Pięć sióstr z tego zgromadzenia – powszechnie nazywanego Służebniczkami Dębickimi – wyjechało na misje do Boliwii w 1982 r. Ich pierwsza placówka znajdowała się w Tupizie, a w 1985 r. rozpoczęły działalność w Cochabambie. Miasto przeżywało wtedy okres gwałtownego wzrostu liczby mieszkańców. Stało się to za sprawą kryzysu gospodarczego, który spowodował zamknięcie wielu kopalń. Pozbawieni pracy górnicy opuszczali tereny wydobywcze, szukając chleba i możliwości urządzenia sobie życia gdzie indziej. – Nasz dom w dzielnicy Pacata Alta znajdował się wtedy na skraju Cochabamby, z jednej strony miałyśmy dzielnicę podmiejską, a z drugiej – niezamieszkały teren, który zaczęli zajmować górnicy z rodzinami, ustawiając prowizoryczne namioty z kawałków folii – wspomina s. Agnella Grzenia, zastępczyni przełożonej Wikariatu Misyjnego Służebniczek Dębickich w Boliwii. – Pod koniec 1986 r. w naszym bezpośrednim sąsiedztwie zamieszkało ok. 200 rodzin wysiedlonych z kopalń górników. Pomagałyśmy im w miarę możliwości, szczególnie po ulewnych deszczach, które zamieniały teren w błoto. Zabierałyśmy wtedy dzieci, kobiety w ciąży do naszego domu, dawałyśmy jedzenie i dach nad głową.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Od przedszkola do matury

Prymitywne warunki bytowania, brak bieżącej wody, kanalizacji i prądu szczególnie negatywnie odbijały się na sytuacji dzieci. Rodzice chcieli im zapewnić naukę, lecz szkoły w mieście były przepełnione, a poza tym mieszkańcy z podejrzliwością spoglądali na nowych przybyszów spoza regionu i ich dzieci. Stąd, z kontaktów i rozmów polskich sióstr z Boliwijczykami, zrodził się pomysł założenia placówki edukacyjnej. Dwa pierwsze oddziały przedszkolne dla cztero- i pięciolatków powstały w 1987 r. – grupa ok. 30 dzieci korzystała wtedy z pomieszczeń na parterze domu służebniczek. Kolejne lata były dla garstki polskich sióstr czasem intensywnego poznawania boliwijskich przepisów dotyczących prowadzenia placówek oświatowych, zdobywania funduszy i nieustającej budowy. W 1999 r. szkołę spełniającą wymagania boliwijskiego systemu oświaty, na który składają się sześcioletnia szkoła podstawowa i sześcioletnia szkoła średnia, opuścił pierwszy rocznik maturzystów. Dodajmy, że jest to jedyna szkoła prowadzona przez zgromadzenie.

Szkoła i inne dzieła

Reklama

W ciągu tego czasu zmieniła się okolica. Na terenie, gdzie stały kiedyś prowizoryczne namioty, wybudowano domy. Przybyło mieszkańców, bo tak jak w wielu innych krajach mieszkańcy boliwijskich wsi uciekają do miast. Nie mają wysokich kwalifikacji i egzystują na krawędzi minimum, sprzedając na ulicach owoce, proste potrawy albo słodycze. Rozrastające się szybko miasto wchłonęło dzielnicę Pacata Alta – znajduje się ona teraz wewnątrz milionowej metropolii. W pobliżu powstały inne szkoły, ale ta prowadzona przez Służebniczki Dębickie nadal jest uważana za najlepszą.

– Szkoła ma status szkoły państwowej, ale organem prowadzącym jest nasze zgromadzenie – mówi s. Agnella. – Od początku ma bardzo wysoki poziom i dobrą renomę wśród Boliwijczyków, dzięki ogromnemu zaangażowaniu pierwszej dyrektorki, nieżyjącej już s. Joeli Mleczko, która szukała i zatrudniała najlepszych nauczycieli, dbała o wychowanie i formację dzieci. Dużą pomocą są miejscowe siostry, Boliwijki, które ukończyły studia pedagogiczne.

Obecnie w Wikariacie Misyjnym pracuje 12 Polek i 25 Boliwijek. Oprócz szkoły Służebniczki Dębickie prowadzą:

Reklama

2 domy dziecka, 3 internaty dla dziewcząt, 3 ochronki, a w Peru, blisko granicy z Boliwią – centrum rehabilitacji dla niepełnosprawnych dzieci. Ich codzienna praca to: katechizacja dzieci, przygotowanie do sakramentów świętych i posługa nadzwyczajnych szafarzy Komunii św., opieka nad chorymi w domach, troska o wystrój kościołów, praca w kancelariach parafialnych. Największą placówką jest szkoła, a właściwie zespół szkół, liczący obecnie ponad 2 tys. uczniów i ponad 100 nauczycieli. Budynek szkolny jest wykorzystywany od godziny 8 do 22 – nauka na wszystkich poziomach, od „zerówki” do matury, odbywa się na dwie zmiany. Jest tu również szkoła zawodowa dla pracujących, którą założyły siostry, zauważając na pewnym etapie, że część uczniów nie może kontynuować nauki w normalnym trybie, ponieważ musi podjąć pracę, aby pomóc rodzinie. Kwalifikacje, które daje swoim absolwentom szkoła zawodowa – oferuje m.in. informatykę, wychowanie przedszkolne, gastronomię, krawiectwo, i fryzjerstwo – podnoszą ich szanse na rynku pracy. Obok szkoły prowadzona jest ochronka, do której w ubiegłym roku uczęszczało 85 dzieci w wieku od 1. do 4. roku życia.

Śladem założyciela

Pomysł, by w Cochabambie otworzyć szkołę, który ponad 30 lat temu zakiełkował w sercach sióstr, dzięki pomocy wielu ofiarodawców i ludzi dobrej woli zaowocował wielkim i ciągle unowocześnianym dziełem. Pozwolił przenieść do Ameryki Południowej system pedagogiczno-wychowawczy bł. Edmunda Bojanowskiego. Jego imię, które od 1999 r. nosi zespół szkół, zobowiązuje. Urodzony ponad 200 lat temu w dalekiej Wielkopolsce założyciel zgromadzenia jest dobrze znany boliwijskim uczniom i ich rodzicom. Zewnętrznymi znakami pamięci o patronie są szkolny sztandar i tarcze, które noszą uczniowie, proporczyki na instrumentach szkolnej orkiestry, założona z inicjatywy nauczycielki języka hiszpańskiego gazetka „El Bojanowski”, której celem jest przybliżanie postaci błogosławionego i jego życiowej postawy, także wspólne świętowanie najważniejszych dat związanych z życiem bł. Edmunda: dni jego narodzin, śmierci i beatyfikacji. Jego charyzmat upowszechnia też grupa liderów szkolnych licząca ok. 30 osób. Ich rolą jest animowanie koleżanek i kolegów w klasie do dobrego postępowania, a także pomoc w organizowaniu warsztatów formacyjnych dla dzieci i młodzieży. Przy domu sióstr w Cochabambie działa też grupa charytatywna bł. Edmunda, która pomaga siostrom docierać do osób potrzebujących wsparcia, życzliwego zainteresowania, żywności czy odzieży.

Reklama

Wiele osób stawia pytanie, jak pierwszym siostrom, które przyjechały z Polski, udało się pokonać trudności związane z nowym środowiskiem, klimatem i językiem. – Naszym zadaniem jest szerzenie chwały Bożej przez służbę bliźnim, zawierzając siebie z ufnością Bożej Opatrzności we wszystkich sytuacjach życia – mówi s. Agnella. – Staramy się naśladować przykład życia bł. Edmunda, realizując jego charyzmat – jako służebniczki służymy tam, gdzie jesteśmy potrzebne. W Boliwii świadectwem tej służby są nasze placówki: Cochabamba, Omereque, Pasorapa, Tupiza, Tarija, Tiquipaya i Villa Paraiso oraz Tacna w Peru.

Pamięć o Helence

Dwa lata temu nazwa Cochabamba trafiła do mediów. To tutaj wydarzyła się tragedia – została zamordowana młodziutka wolontariuszka z Polski Helena Kmieć, która przyjechała, by pomagać w opiece nad dziećmi w prowadzonej przez siostry ochronce. Została zamordowana przez napastnika, który wdarł się do budynku. Chociaż tragiczne wydarzenie jest bolesną raną w pamięci rodziny wolontariuszki, jej przyjaciół i sióstr, które ją poznały, trzeba zauważyć, że jej śmierć wyzwoliła wiele dobrych inicjatyw. Dla wielu osób Helenka – bo tak jest powszechnie nazywana – stała się symbolem bezinteresownej pomocy i szczerej miłości bliźniego.

– Kiedyś na spotkaniu wolontariuszy w Polsce usłyszałam zdanie, które mocno zapadło mi w pamięć: „Bóg nam podarował Helenkę w ostatnich dniach jej życia. Śmierć Helenki jest dla nas zadaniem i wyzwaniem, by jeszcze mocniej promować dobro, którym ona żyła”. Modląc się w intencji Helenki, wspominając ją, miejmy w pamięci również te słowa – podkreśla s. Agnella.

2019-04-10 10:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Boliwia: archidiecezja Sucre będzie stolicą prymasowską

[ TEMATY ]

Boliwia

bulla papieska

wikipedia.org

Dachy krytki i architektura kolonialna - Sucre - Boliwia

Dachy krytki i architektura kolonialna - Sucre - Boliwia

Archidiecezja Sucre w środkowej Boliwii otrzymała oficjalnie tytuł prymasowskiej stolicy kraju.

Bullę w tej sprawie wydała Stolica Apostolska 11 lutego br., ale publicznie ogłoszono to 23 sierpnia, a rzeczywiste wykonanie tej decyzji nastąpi podczas Mszy św. w katedrze w Sucre 12 września. Kościół będzie miał odtąd rangę prymasowską.
CZYTAJ DALEJ

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Niedziela łowicka 11/2005

[ TEMATY ]

Niedziela

krzyż

Wielki Post

Karol Porwich/Niedziela

Wielki Post to czas, w którym Kościół szczególną uwagę zwraca na krzyż i dzieło zbawienia, jakiego na nim dokonał Jezus Chrystus. Krzyże z postacią Chrystusa znane są od średniowiecza (wcześniej były wysadzane drogimi kamieniami lub bez żadnych ozdób). Ukrzyżowanego pokazywano jednak inaczej niż obecnie. Jezus odziany był w szaty królewskie lub kapłańskie, posiadał koronę nie cierniową, ale królewską, i nie miał znamion śmierci i cierpień fizycznych (ta maniera zachowała się w tradycji Kościołów Wschodnich). W Wielkim Poście konieczne było zasłanianie takiego wizerunku (Chrystusa triumfującego), aby ułatwić wiernym skupienie na męce Zbawiciela. Do dzisiaj, mimo, iż Kościół zna figurę Chrystusa umęczonego, zachował się zwyczaj zasłaniania krzyży i obrazów. Współczesne przepisy kościelne z jednej strony postanawiają, aby na przyszłość nie stosować zasłaniania, z drugiej strony decyzję pozostawiają poszczególnym Konferencjom Episkopatu. Konferencja Episkopatu Polski postanowiła zachować ten zwyczaj od 5 Niedzieli Wielkiego Postu do uczczenia Krzyża w Wielki Piątek. Zwyczaj zasłaniania krzyża w Kościele w Wielkim Poście jest ściśle związany ze średniowiecznym zwyczajem zasłaniania ołtarza. Począwszy od XI wieku, wraz z rozpoczęciem okresu Wielkiego Postu, w kościołach zasłaniano ołtarze tzw. suknem postnym. Było to nawiązanie do wieków wcześniejszych, kiedy to nie pozwalano patrzeć na ołtarz i być blisko niego publicznym grzesznikom. Na początku Wielkiego Postu wszyscy uznawali prawdę o swojej grzeszności i podejmowali wysiłki pokutne, prowadzące do nawrócenia. Zasłonięte ołtarze, symbolizujące Chrystusa miały o tym ciągle przypominać i jednocześnie stanowiły post dla oczu. Można tu dopatrywać się pewnego rodzaju wykluczenia wiernych z wizualnego uczestnictwa we Mszy św. Zasłona zmuszała wiernych do przeżywania Mszy św. w atmosferze tajemniczości i ukrycia.
CZYTAJ DALEJ

Gdy sakramentu udziela człowiek niegodny, to czy traci on swoją moc?

2025-04-05 20:57

[ TEMATY ]

Katechizm Wielkopostny

Adobe Stock

Wielki Post to czas modlitwy, postu i jałmużny. To wiemy, prawda? Jednak te 40 dni to również czas duchowej przemiany, pogłębienia swojej wiary, a może nawet… powrotu do jej podstaw? W kolejnym dniu naszego katechizmu odpowiedź na pytanie - czy jeśli sakramentu udziela człowiek niegodny, to traci on swoją moc?

Czy wiesz, co wyznajesz? Czy wiesz, w co wierzysz? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym? Jeśli nie, zostań z nami. Jeśli tak, tym bardziej zachęcamy do tego duchowego powrotu do podstaw z portalem niedziela.pl. Przewodnikiem będzie nam Katechizm Kościoła Katolickiego oraz Youcat – katechizm Kościoła katolickiego dla młodych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję