Reklama

Szopka przy niedzieli

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Narrator

Zrobiłem szopek ze czterdzieści,

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

by żart rozkrzewiać wśród narodu,

dziś nowe treści pragnę zamieścić,

wśród przebierańców korowodu.

Chór rodaków

(mel. Korowód)

Kto pierwszy nas okłamał,

kto pierwszy wywiódł w pole,

kto pierwszy wpuścił w kanał,

czy Bolek, czy też Olek?

Kto posiał wojnę (zimną)

i skłócił pół narodu,

w wyborach kto popłynął,

a kto przegapił powódź...?

Tak wiele nas dzieli,

chociaż kraj w potrzebie –

jednych moc w Brukseli,

drugich wsparcie w niebie.

Jedni straszą siłą,

drudzy – paraliżem.

Jedni chcą zdjąć pęta,

a ci inni – krzyże...

Narrator

Idzie korowód wokół szopy,

poprzez manowce i okopy.

Diabły, anioły. Kolędnicy,

wśród nich przebrani politycy.

Szopka to swojska, lecz opodal

ciągle nas straszy cień Heroda.

Piosenka Heroda

(mel. Titina)

Żył w Petersburgu pewien żulik,

co śnił o władzy całe dnie,

za mikry, by mieć posłuch ulic,

zapisał się do KGB.

A potem szkoła, potem Drezno,

różne kontakty w NRD.

I gdy Gorbaczow władzę przerżnął,

zdumiony świat usłyszał, że –

najgłupszy gest Jelcyna

to awans dla Putina,

bo wkrótce chłopaczyna

po carów sięgnął tron.

Cykl zbrodni się wspomina

Reklama

Putina, ach Putina!

Dziś płonie Ukraina,

a jutro i nasz dom?

Narrator

Wśród przebierańców grupa spora –

to nowoczesnych diabłów sfora,

co się wpychają w nasze strony –

Szary, Tęczowy i Zielony.

Diabeł szary, a może popielaty

(mel. Czarny Alibaba)

Alibaba, choć nie musi,

przez płot włazi z Białorusi.

Chociaż wcale go nie nęci Polska,

on, jak każdy cudzoziemiec,

chce po socjal gnać do Niemiec.

Tu najwyżej pragnie go Ochojska.

Tubylcy

Nie właź do nas, drogi Alibabo,

choćby cię zapraszał Tusk.

Nie ma co wpadać tu z gromadą,

dżihad jednak nie nasz gust!

Narrator

Drugi diabełek z lewej strony,

niby zielony, a czerwony.

Diabeł zielony

(mel. Lato pachnące miętą)

Partie zielone urzekły narody,

by zacząć walczyć z globalociepleniem.

Słabe wyniki, a wymierne szkody, choć w interesach wielkie ożywienie.

Armie wiatraków oszpeciły wszystko,

elektroauta co chwila gdzieś płoną.

Chłodno i głodno wnet będzie nad Wisłą, gdy dyrektywę wdrożą nam zieloną.

Atom, atom, wszystko już zamknięto,

węgiel, węgiel ze wstydu się pali,

paru cwaniaków – święto

i rozpacz wszystkich głupali!

Narrator

Lecz idzie dalej pośród zniszczeń

Diabeł – tęczowe aktywiszcze.

Diabeł tęczowy

(mel. Upiorny twist)

Reklama

Rankami, to każdy przyzna,

budzę się jako mężczyzna

i ruszam wnet na spacerek.

Z moim życiowym partnerem

w krąg słyszę malców mych trzech

adoptowanych śmiech!

Po południu zaś znienacka

budzi się ma wersja babska,

piersi rosną jak szczaw wiosną,

przyszłość widzę wręcz radosną.

Na dansingu, na parkingu,

a najlepiej zaś na ringu.

Kiedy przyjdzie walczyć mi

z istotami słabszej płci!

Narrator

Na razie wciąż tradycja górą,

drogę przegradza wielki Turoń.

Lać tych dewiantów – czuje chrapkę.

A na łeb wdział konfederatkę.

Głos ma potężny, wie co timening,

jest szybkostrzelny niczym Brunning.

Konfederata

(mel. Jak cię, miły, zatrzymać)

Gdy w Sejmie w późnej porze

przyglądam się menorze,

nachodzi mnie ochota – zgasić ją.

Być może się podłożę,

lecz zrobię to, mój Boże,

nim Trzydróg mnie wyorze stąd!

Cóż wam powiem nowego, kochani,

wasz stan mózgów po prostu mnie smuci.

Poprawności się nie da poprawić,

polityczniej ją będzie wyrzucić.

Choć horyzont się chmurzy ponuro,

mnóstwo hucpy, obłudy i blagi.

Bzdurę zawsze wypada zwać bzdurą,

a królowi powiedzieć, że nagi!

Narrator

Lecz już go goni i poraża

szeroki zestaw inwentarza.

Który przebrany

przy żłobie się wygodnie mości.

Reklama

W swej naiwności przekonany –

Chóralny okrzyk

Władzy przenigdy nie oddamy!

Narrator

A któż góruje wśród tej sitwy,

są, gdy popatrzysz na nich dłużej,

wół pracowity, osioł sprytny

oraz wilk lider w owczej skórze.

Wół sumienny i pilny rozkazów

nie czeka, lecz broni swej posady niczym praw człowieka.

Wół minister sprawiedliwości

(mel. Nie spoczniemy)

Tak trudno jest korzystać z akt,

gdy akurat paragrafów

w sprawie brak.

Nie spoczniemy, aż zamkniemy

naszych wrogów, tak czy siak.

Gdy w areszcie będą wreszcie

rozsypani w drobny mak!

Nie może w kaszę władzy dąć

ani poseł, ani pismak, ani ksiądz.

Nie spoczniemy, aż zamkniemy,

wedle prawa – dziel i rządź.

Narrator

Osioł, niczym wodzirej

przybyły z terenu,

zachwyca manierami rodem z TVN-u.

Mocno trzyma się laski,

lecz osądźcie sami,

kiedy śmieszy i straszy,

a kiedy tumani.

Osioł showman

(mel. Jadą wozy kolorowe)

Dyskutują sobie posły godzinami

i głosują, kiedy muszą, wieczorami.

A kto jeden jest normalny oraz fajny?

Ja, wesoły konferansjer tej ferajny.

Co do radia, telewizji wciąż zasuwa.

„Odpowiedzcie mi, Szymonku, jak tam u was jest?!”.

Trwa pyskówka, nasiadówka cały czas,

gorzkie żale trawią sale niczym kwas,

prawi w prawo, lewi w lewo,

Reklama

pozostali zaś na drzewo,

gdy ja jeden uspokoić mogę was...

Narrator

I wszyscy w krąg się bawią świetnie,

zważając, czy w humorze szef.

Wiadomo, kiedy wilk się wścieknie,

straszliwy staje się za trzech.

W odstawkę może kumpla dać,

a sam wprost do Brukseli zwiać.

Wilk

(mel. Ej, Piotr)

Gdzieś na prowincji mieszkał wilk,

co w owczej skórze ukrył się,

z latami tylko rósł jak nikt,

nie używając słowa – nie.

Czy Berlin, czy Bruksela coś

kazały wśród uprzejmych słów,

on nie odmawiał, taki los,

i milczał, gdy pytano znów.

Chór zwolenników

Ej Don, ej Don – skąd te wilcze oczy?

Ej Don, ej Don – tyś nas zauroczył!

Kłam, ile chcesz, i buduj swój reżym,

my przecież wciąż i tak w ciebie wierzym.

Ech Don, ech Don, ech Don!

Tyś nasz Corleon!

Narrator

A pastuszkowie, zacne chłopy?

Nie dopuszczono ich do szopy.

Wolą ich ganiać i, niestety,

odbierać im immunitety.

Bo kiedy w szopie jest omasta,

spije ją wyjątkowa kasta.

Krążą więc w chłodzie i na głodzie,

mądrzy jak każdy człek po szkodzie.

Pastuszek premierowy

(mel. Nie wierzcie Brukseli)

Nie wierzcie Brukseli, szczególnie gdy pełna obietnic i rad.

Zbyt wiele nas dzieli, by przyjąć na wiarę Zielony jej Ład.

Reklama

Nie wierzcie, bo mądrość – niestety, spóźniona – dopada dziś mnie,

gdy swą praworządność na rympał wprowadza ich pupil w RP!

Narrator

Drugi – sumienny funkcjonariusz.

Ekstrakt charyzmy, czyli Mariusz.

Pastuszek ogólnowojskowy

(mel. Serce w plecaku)

Miałem w ministerstwie etat,

do spełnienia ważną sprawę,

dali mi wojskowy plecak,

a w plecaku tym buławę.

Trudno mówić dziś o winie,

sam się też nie będę prosił,

gdyż mój plecak w magazynie,

a buławę ktoś zakosił.

Nie wiem kto, choć sprawcę znamy:

to Kosiniak albo Kamysz?

Czy to chłop, czy inteligent?

Nie wiem – mówię to ze wstydem!

Może oręż chwyci w rękę

i z nim pójdzie na wojenkę?

Tylko po co się narażać,

gdy ma przecież fach lekarza!

Narrator

Sam lider – łatwo się nie wzrusza,

wszak przeżył już rywali paru,

tylko wyciąga z kapelusza

szansę, na którą czeka naród.

Lecz czasem, gdy zapada w sen,

dopada go refrenik ten.

Pastuszek naczelnik

(mel. Miałeś, chamie)

Dałem Polsce orli lot,

choć niejeden mącił łotr!

Dziś mi wleźli w szkodę

i niszczą dorobek,

ostał mi się jeno, ostał mi się jeno,

ostał mi się jeno kot!

Narrator

Ale nie będzie końca świata,

bo znaleziono kandydata.

Dialogu mistrz i sportów walki

nie zlęknie się stołecznej lalki.

Reklama

Rzecznik wyborców Nawrockiego

(mel. Okularnicy)

Pełni ponoć dobrych chęci

kręcą się między studiami

uśmiechnięci pretendenci

z ofertami,

całkiem znani i nieznani,

nadmuchani, rozpasani,

i jest ten z IPN, co nie mem.

Jeden piękny jak z obrazka,

obok z lewa twarda laska

i wodzirej strasznie czynny,

chociaż gminny,

jest i bloger, co brat łata,

no i wódz – konfederata,

oraz ten, co jak tlen z IPN!

Narrator

Tymczasem słychać już na moście,

że ciągną jeszcze jacyś goście.

Kroczą przez zamieć, deszcz i błoto,

niosąc kadzidło, mirrę, złoto...

Królowie? Media postępowe,

rzecz ujawniły dziś znienacka,

że przybywają trzy królowe –

der Leyen, Harris i Nowacka.

Ursula (mel. Dmuchawce, latawce)

A w Unii – korupcja, obstrukcja, pat,

nie idzie Zielony Ład,

trwają elity, sypią się mity.

Gdzie spojrzysz – pęka,

stała udręka.

Prą emigranci,

drwią komedianci...

I dalej – korupcja, obstrukcja, pat...

Narrator

A nasza Basia ukochana?

Jest jak wrzucony w szambo granat!

Gdy kiedyś wyjdzie szkoła z kąta,

nie będzie nawet jak posprzątać.

Ministra poświaty

(mel. Kolorowe jarmarki)

Kiedy patrzę hen na lewo,

bo na prawo nic nie widzę,

to niczego nie żałuję

i niczego się nie wstydzę.

Reklama

Gdy idea postępowa

ogarnia nas wszędzie,

kiedy durniów się wychowa,

wtedy łatwiej rządzić będzie.

Więc nie mówcie, że żal –

z geometrii klasówek,

na lekcjach harówek,

domowego odrabiania,

bez genderu wychowania,

tradycji wciąż żywej,

historii prawdziwej,

Rymkiewicza poety

oraz katechety!

Narrator

W Ameryce tymczasem prawdziwa sensacja – przegrali demokraci, wygrała demokracja.

Chór republikanów

(mel. Powtórka z rozrywki)

Przegrała Kamala, co miała wdzięk wampa,

i mamy Donalda (na szczęście znów Trumpa!).

Powraca normalność, lewactwa ciut mniej.

Niestraszny nam będzie ni migrant, ni gej!

Dewiacje nareszcie przestaną być w cenie.

Zwycięży tradycja i przyzwyczajenie.

Kobiety, mężczyźni – normalny świat par, a życie człowieka ma sens oraz czar.

Powtórka z rozgrywki,

z rozgrywki powtórka,

potrójna wygrana – najlepsza laurka.

Powraca nadzieja największa od lat,

że Putin przepadnie,

a zyska blask świat!

Narrator

Trudno mi marzyć o idylli,

lecz gdy siądziemy przy wigilii,

może coś w głowach się obudzi,

by ludzko zwracać się do ludzi,

i zasłuchanym w dźwięk kolędy

przestaną wreszcie zgrzytać zęby.

Powstrzyma hejter się, szyderca,

a wielu spadnie kamień z serca.

Na krótką chwilę starzy, młodzi,

Reklama

pojmą, że kiedy Bóg się rodzi,

zapiekłe spory, kłótnie, waśnie… –

Niczym!

Gdy wokół – Polska właśnie!

2024-12-17 12:16

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji częstochowskiej

2025-04-02 13:01

[ TEMATY ]

śmierć

śmierć kapłana

Karol Porwich/Niedziela

Kuria Metropolitalna w Częstochowie informuje, że 1 kwietnia 2025 r., w wieku 47 lat, w 22. roku kapłaństwa, odszedł nagle do Pana śp. ks. Jacek Drozdek.

Kuria Metropolitalna w Częstochowie informuje, że 1 kwietnia 2025 r., w wieku 47 lat, w 22. roku kapłaństwa, odszedł nagle do Pana śp. ks. Jacek Drozdek, wikariusz parafii pw. Św. Antoniego z Padwy w Częstochowie.
CZYTAJ DALEJ

Bł. Julianna z Mont Cornillon, pustelnica

[ TEMATY ]

wspomnienie

Autorstwa Christelle Molinié - Praca własna, commons.wikimedia.org

Julianna z Mont Cornillon

Julianna z Mont Cornillon
CZYTAJ DALEJ

Rozmowa z Ojcem: V niedziela Wielkiego Postu

2025-04-05 10:00

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

Episkopat News

Jak wygląda życie codzienne Kościoła, widziane z perspektywy metropolii, w której ważne miejsce ma Jasna Góra? Co w życiu człowieka wiary jest najważniejsze? Czy potrafimy zaufać Bogu i powierzyć Mu swoje życie? Na te i inne pytania w cyklicznej audycji "Rozmowy z Ojcem" odpowiada abp Wacław Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję