Z okazji święta patrona katolickich mediów - św. Franciszka Salezego Włodzimierz Rędzioch przedstawia trzy katolickie agencje informacyjne
Agencja Misna
(Missionary Service News Agency)
www.misna.it
Ks. Giulio Albanese
Reklama
W Stanach Zjednoczonych co czwarty człowiek używa Internetu, w Afryce - jeden na 1500 osób. Poza tym na kontynencie afrykańskim jest mniej linii telefonicznych niż w Nowym
Jorku. Oblicza się, że z 300 firm, które dominują na rynku informacji, prawie połowa ma siedzibę w USA, ok. 80 - w Europie, 50 - w Japonii, a jedynie
27 - co stanowi mniej niż 10% - w pozostałych państwach świata. O czym świadczą te dane? O rzeczy zasadniczej: jedna czwarta ludności świata, która mieszka
na północnej półkuli globu, decyduje o 90% rynku informacji. Dlatego codziennym wyzwaniem naszej agencji jest dawanie głosu tej „mniejszości”, która nie ma wpływu na informacje
światowych agencji. Ta „mniejszość informatyczna” - to znaczna część ludzkości zamieszkująca południe świata, która nierzadko cierpi na skutek wojen, gwałcenia praw człowieka, braku
dostępu do zasobów naturalnych, złego zarządzania gospodarką i niepełnej demokracji.
Agencja Misna została założona 6 lat temu w celu rozpowszechniania wiadomości i reportaży dotyczących tych zakątków świata, którymi zazwyczaj nie zajmują się gazety, telewizja
czy radio. Historie ludzi i fakty z Afryki, Azji, Bliskiego Wschodu, Ameryki Łacińskiej, według standardów większości mass mediów na Zachodzie, nie stanowią wiadomości, scoopu. Misna
opowiada te historie „z peryferii” świata, a czyni to, udzielając głosu ludziom, którzy na co dzień dzielą los różnych ludów i walczą o prawa tych, którzy
nie mają głosu: misjonarzom, aktywistom praw człowieka, członkom organizacji pozarządowych, intelektualistom itp.
Nicią łączącą naszą rzymską redakcję z tym światem, od którego się odwrócono, jest Internet. Również przez „sieć” Misna rozprowadza codziennie po włosku, angielsku i francusku
wiadomości i serwisy dziennikarskie. Zajmujemy się rebeliantami w północnej Ugandzie, społecznymi protestami w Boliwii, kryzysem na Wybrzeżu Kości Słoniowej, działalnością
partyzantów separatystów na Filipinach, walką tubylczej ludności Xavante w brazylijskim regionie Mato Grosso itp. Wiadomości z „powojennego” Iraku monopolizują globalny
system informacji, którego nie interesują inne „epizody” współczesnej historii. Dlatego agencja Misna - na ile pozwalają nasze ograniczone możliwości - chce ukazywać w ostrym
świetle również dramat Liberii, Sierra Leone, Gwatemali, Sri Lanki, Nepalu, Mianmaru (lista krajów, gdzie występują zapomniane konflikty, jest oczywiście o wiele dłuższa).
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Agencja Asianews
www.asianews.it
Ks. Bernardo Cervellera
Asianews - agencja informacyjna Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych (PIME) - powstała w 1986 r. i specjalizuje się w informacji o życiu
społecznym, kulturalnym i religijnym w Azji. Od 1 listopada 2003 r. mamy także stronę internetową w językach: włoskim, angielskim i chińskim, gdzie ukazują
się codziennie wiadomości, świadectwa, analizy dotyczące tego kontynentu.
Zainteresowanie naszego Instytutu Azją wynika z dwóch powodów: po pierwsze - nasi misjonarze pracują na tym kontynencie od ponad 100 lat; założyli tam wiele parafii i diecezji,
a niektórzy z nich oddali życie, służąc Kościołowi. Po drugie - w Azji mieszka ponad połowa mieszkańców świata, z których 80% to niechrześcijanie (oprócz
kilku wyjątków, lokalne Kościoły są bardzo małe, a liczba chrześcijan nie przekracza 2% ludności), dlatego w trzecim tysiącleciu będzie to kontynent misyjny.
Na naszej stronie internetowej ukazują się świadectwa misjonarzy i korespondentów, którzy piszą o ewangelizacji kontynentu, o spotkaniu (czasami konflikcie) Kościoła
z wyznawcami tradycyjnych religii Azji, o wielkich nierównościach społecznych, o nowej mentalności konsumpcyjnej i o starych ideologiach, które wciąż
jeszcze uciskają ludy azjatyckie.
Agencja Asianews pragnie w szczególny sposób zająć się kwestiami społecznymi i gospodarczymi. Globalizacja sprawiła, że Azja stała się centrum produkcyjnym świata i setki
milionów ludzi mogło wydostać się z nędzy, jednak stało się to za cenę wstrząsów społecznych i zanieczyszczenia środowiska naturalnego. W krótkim czasie ludzie
odeszli od tysiącletnich kultur i tradycji rodzinnych, a przejęte z Zachodu „nowe wartości” - głównie materialistyczne - nie pomagają w harmonijnym
współżyciu azjatyckich ludów. Poza tym natrętna inwazja materialistycznego, zachodniego stylu życia spowodowała reakcję w postaci wzrostu fundamentalizmu islamskiego i hinduistycznego.
Nasza agencja chce, by dialog między Wschodem a Zachodem był zrównoważony, dlatego kładzie nacisk na pozytywne doświadczenia wynikające ze współpracy, na bezstronne analizy gospodarcze
i podkreśla zależność między prawami człowieka, wolnością religijną, demokracją a rynkiem. Od dawna wielu biskupów azjatyckich prosi nas o pomoc w wypracowaniu
form działalności społecznej i politycznej, zgodnych z nauką społeczną Kościoła.
Być może zabrzmi to retorycznie, lecz gospodarcza i polityczna przyszłość świata - w pewnym stopniu także przyszłość Kościoła - będzie zależeć od stosunków Zachodu
z tym niezmierzonym kontynentem. Niestety, zbyt często chrześcijanie, których postrzega się w Azji jako „zagranicznych agentów” i symbol znienawidzonego Zachodu,
są dyskryminowani, prześladowani i mordowani. A przecież są oni orędownikami jedynej prawdziwej rewolucji na rzecz człowieka.
Na naszej stronie internetowej można znaleźć także specjalne dossier dotyczące aktualnych spraw, takich jak islam, Chiny, Irak.
Agencja Zenit
„Świat widziany z Rzymu”
www.zenit.org
Jesús Colina
Dziś w świecie informacji obowiązują reguły rynkowe. Gazety, stacje telewizyjne, agencje informacyjne należą do wielkich, często międzynarodowych firm. W tej sytuacji istnieje ryzyko,
że firmy te traktować będą informacje jedynie jako towar na sprzedaż. W myśl tej logiki informacje nie muszą spełniać kryterium obiektywności i prawdy, lecz powinny dobrze „sprzedawać
się” i „być cytowane” przez inne media. Człowieka postrzega się jedynie jako klienta, „numer” karty kredytowej, „głos” w wyborach. Poza
tym rynek informacji zmonopolizowany jest przez 6 wielkich agencji międzynarodowych, co sprawia, że na całym świecie podawane są wiadomości z tych samych źródeł.
W tym kontekście agencje katolickie powinny zwracać uwagę przede wszystkim na transcendentny charakter człowieka i wynikające z tego wartości oraz ukazywać ciągle aktualne, ewangeliczne
orędzie wolności. Dzięki nim na rynek informacji trafią wiadomości, które inaczej pozostałyby poza systemem medialnym. To jeden z najciekawszych aspektów naszej misji.
Media katolickie powinny też zajmować się argumentami - które nie interesują wielkich mediów, ponieważ nie mają bezpośrednich konsekwencji politycznych czy gospodarczych - takimi jak los
ludzi w krajach Trzeciego Świata. W ten sposób użyczamy głosu ludziom, którzy nie mają żadnej innej możliwości „pojawienia się” w mediach.
Zastanawiam się też często, czym powinien charakteryzować się dziennikarz chrześcijański. Na pewno nie tylko etyką - każdy dziennikarz kieruje się (przynajmniej powinien się kierować) etyką
zawodową. Na pewno nie tylko profesjonalizmem. Tym, co powinno wyróżniać dziennikarza chrześcijańskiego, jest postępowanie - również w pracy zawodowej - zgodne z przykazaniem
miłości. Miłość do wrogów to potężna „broń” chrześcijanina, również chrześcijanina zajmującego się dziennikarstwem. Jeżeli za pośrednictwem naszej pracy ukazujemy, że nie tylko
respektujemy, lecz kochamy ludzi, którzy są wrogo nastawieni do naszych zasad i wartości, stwarzamy przestrzeń do dialogu i nawrócenia. Jeżeli natomiast w naszej pracy
posuwamy się do osobistych ataków, jałowej krytyki, a co gorsza - do kłamstwa, będziemy przegrani nie tylko jako dziennikarze, lecz także jako chrześcijanie.
Uważam, że ludzie oczekują od dziennikarzy czegoś więcej niż tylko wiadomości na temat ostatnich kłótni polityków, skandali gospodarczych czy życia „gwiazd”. Dlatego trzeba im dostarczać
informacji, dzięki którym będą mogli wypracować własną, krytyczną wizję świata. Jeżeli ktoś jest chrześcijaninem, szuka ewangelicznego „klucza” do zrozumienia otaczającej go rzeczywistości.
To właśnie próbujemy czynić, ograniczając się do relacjonowania faktów i unikając prywatnych osądów.
Impulsem do założenia naszej agencji był fakt, że do 1997 r. nie istniała żadna hiszpańskojęzyczna katolicka agencja informacyjna, a po hiszpańsku mówi przecież ponad 400 mln katolików,
tzn. prawie połowa wszystkich katolików świata. Od maja 1997 r. zaczęliśmy przygotowywać codzienny serwis dla ok. 100 dzienników. Agencja działała dzięki wsparciu finansowemu dzieła Pomoc Kościołowi
w Potrzebie (otrzymaliśmy wtedy 30 tys. dolarów).
Nasze serwisy dotyczą przede wszystkim działalności Ojca Świętego (przemówienia, homilie, dokumenty itp). Umieszczamy także wywiady z ludźmi Kościoła i z politykami
na tematy, które mogą szczególnie interesować chrześcijan, publikujemy wiadomości dotyczące polityki międzynarodowej, które mają wpływ na życie Kościoła i wiernych, aktualności watykańskie
(działalność dyplomatyczna i kulturalna, inicjatywy humanitarne, prezentacja osobistości Kurii Rzymskiej), dossier dotyczące aktualnych problemów społecznych, politycznych i religijnych,
ze szczególnym uwzględnieniem takich tematów, jak: obrona życia i rodziny, bioetyka, eutanazja, antykoncepcja, obrona praw człowieka i wolności religijnej, prześladowanie
chrześcijan.
Koniec lat 90. to początki Internetu, dzięki któremu nasza agencja zaczęła szybko się rozwijać. Pod koniec 1997 r. powstała edycja angielska, w następnym roku - francuska, w 2000 r.
- niemiecka, w 2003 r. - portugalska, a ostatnio także włoska. Dostajemy prośby, by tłumaczyć nasze serwisy również na inne języki. Wzrost liczby czytelników Zenitu
był miłym zaskoczeniem: w ciągu tych kilku lat udało nam się osiągnąć liczbę 250 tys. prenumeratorów na całym świecie, z czego 30 tys. to media. Jest to najlepszy dowód, że ludzi
nie zadowalają standardowe informacje dostarczane przez agencje, które mają monopol na rynku.
Co ciekawe, nasza agencja nie ma siedziby, naszym biurem jest Internet, a jedynym „bogactwem” - redakcja składająca się z 30 młodych dziennikarzy pochodzących
z 10 krajów (dyrektor Zenitu - Jesús Colina jest 35-letnim dziennikarzem hiszpańskim - przyp. red.). Media płacą abonament za korzystanie z naszych serwisów,
natomiast osoby prywatne mogą korzystać z naszych usług bezpłatnie. Kto chce, przysyła ofertę. W zeszłym roku otrzymaliśmy od ok. 10 tys. dobroczyńców 350 tys. dolarów, co pokrywa
75% naszych wydatków.