Wydarzenie z Jerycha - z dzisiejszej Ewangelii -
wskazuje na zbawcze prerogatywy Jezusa,
który potwierdza swoim postępowaniem,
że «Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło» (Łk 19,10).
On, jak Dobry Pasterz, szuka zagubionej owieczki,
by ją znalazłszy, przyprowadzić do owczarni.
Tym razem owieczką jest «pewien człowiek, imieniem Zacheusz,
zwierzchnik celników i bardzo bogaty» (Łk 19,2).
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jego wielkim pragnieniem jest «zobaczyć Jezusa»
i poznać Go - «kim jest» Ten, o którym słyszał wiele,
lecz problemem jest jego niski wzrost,
ograniczający w tłumie jego widoczność (por. Łk 19,3).
Chcąc więc zaspokoić swoją ciekawość
i zrealizować marzenia wspina się na sykomorę,
by móc z jej wysokości zobaczyć
przechodzącego obok Mistrza z Nazaretu (por. Łk 19,4).
Gdy więc Jezus przyszedł na to miejsce
zwrócił się do niego słowami:
«Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś
muszę się zatrzymać w twoim domu» (por. Łk 19,5).
Zaskoczony wyróżnieniem Zbawiciela schodzi z drzewa
i w wielkiej radości zaprasza Go do swego domu
wyprawiając dla Niego wielką ucztę, tylko zazdrośni sąsiedzi
«widząc to, szemrzą: „Do grzesznika poszedł w gościnę» (Łk 19,6-7).
Reklama
On jednak nie zraża się pomówieniami
i pełen wewnętrznej radości postanawia
połowę swego majątku rozdać ubogim,
a pokrzywdzonych nagrodzić poczwórnie (por. Łk 19,8).
W ten sposób czyni zadość wszystkim krzywdom,
których w swoim życiu się dopuścił.
Spełnia obowiązek wynagrodzenia
zyskując łaskawość w oczach Odkupiciela:
«Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu,
gdyż i on [okazał się] synem Abrahama» (Łk 19,9).
Ileż razy my sami - duchowe karły tego świata -
otrzymaliśmy łaskę wewnętrznego uzdrowienia
i była w nas radość z odkupienia
pełna obietnic bez urzeczywistnienia?
Ileż razy już w naszym życiu słyszeliśmy słowa Zbawiciela:
«Ja cię nie potępiam. Idź i więcej już nie grzesz!» (J 8,11).
Czy potrafiliśmy - jak Zacheusz - okazać Mu wdzięczność,
czy byliśmy później tak jak on wspaniałomyślni dla braci?
Jakże wielka jest Panie, łaskawość Twoja
i ogromne Twoje miłosierdzie,
że «nad wszystkim [co w nas ludzkie] masz litość…
i zamykasz swe oczy nad naszymi grzechami,
byśmy się [wszyscy ze złej drogi ku Tobie] nawrócili» (Mdr 11,23).
Czynisz tak, ponieważ miłujesz nas wszystkich
«niczym się nie brzydząc z tego, coś uczynił,
bo gdybyś miał coś w nienawiści,
nie byłbyś tego ukształtował» (Mdr 11,24).
Reklama
Więcej nawet podtrzymujesz nas wszystkich
i byty tego świata w istnieniu,
«jakżeby bowiem coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał
i jak by się zachowało to, czego byś nie wezwał?» (Mdr 11,25).
To dlatego «Panie, Miłośniku życia,
oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje,
we wszystkim jest Twoje nieśmiertelne tchnienie,
karząc nieznacznie upadających
strofujesz ich tylko, przypominając w czym grzeszą,
by wyzbywszy się złości, w Ciebie Panie, uwierzyli» (Mdr 11,26-12,2).
Inaczej jest Panie z tymi, którzy Ciebie «Boga nie uznają
i nie są posłuszni [zaleceniom] Twojej świętej Ewangelii.
Poniosą oni karę wiecznej zagłady [z dala od Twego] oblicza…,
w owym dniu, kiedy przyjdziesz, aby być uwielbionym
w świętych swoich i okazać się godnym podziwu tych wszystkich,
którzy uwierzyli w świadectwo» Apostołów i Twoich Wyznawców (2Tes 1,8-10).
Stąd ta wielka modlitwa Apostoła Narodów - Świętego Pawła,
abyś nas Panie, nasz Boże, «uczynił godnymi swego wezwania
i mocą [swojej łaski] wypełnił w nas wszelkie pragnienie dobra
oraz działanie wiary tak, aby uwielbione w nas było
imię Twoje Panie, a my w Nim» (2Tes 1,11-12).