Trasa o długości 20 tys. km, wiodąca przez 20 krajów (w tym 4 katolickie, 5 prawosławnych, 5 muzułmańskich i 6 buddyjskich), przemierzona dwoma sidecarami (motocyklami z bocznym wózkiem) napędzanymi ponad 5,6 tys. litrami paliwa - to niektóre z liczb, opisujących niezwykłą wyprawę z Paryża do Ho Chi Minh, którą we wrześniu rozpocznie troje młodych skautów z Francji.
Podczas rocznej podróży młodzi motocykliści chcą nie tylko przejechać z Francji do Wietnamu, ale też po drodze zaangażować się w konkretne dzieła miłosierdzia - po jednym na każdy z 7. etapów planowanej podróży. W Rumunii pomogą w odbudowie przychodni lekarskiej, w Turcji w budowie schroniska dla uchodźców, w Mongolii włączą się w remont kościoła w Erdenet, w Nepalu w budowę sierocińca. Podczas trzech ostatnich etapów rajdu zamierzają wspomóc budowę górskiego schroniska w Chinach, pracę na jednej z plantacji w Kambodży i konstrukcję kaplicy w Wietnamie. Jak mówią, podjęte przez nich dzieła mają stworzyć rodzaj pomostu między Wschodem i Zachodem, a pamiątką mają być reportaże, które młodzi skauci chcą realizować w trakcie rajdu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Rajd z Paryża do Ho Chi Minh, to pomysł czwórki francuskich skautów z miasteczka Compiègne, którzy trzy lata temu założyli stowarzyszenie Étoile au Grand Large (tłum. "gwiazda na otwartym morzu"), nawiązujące nazwą do duchowego testamentu francuskiego podróżnika, skauta i ewangelizatora Guy de Larigaudie, który zginął w czasie II wojny światowej na froncie w Belgii. To nie pierwsza wyprawa młodych Francuzów. Choć średnia wieku uczestników rajdu nie przekracza 21 lat, Niels Laurent, Baptiste Langlois-Meurinne i Augustin Clavreul odbyli już wiele podróży. M.in. w 2014 r., kiedy spędzili miesiąc u podnóża Himalajów i w tybetańskiej wiosce w dolinie Saluen na wysokości ponad 4 tys. metrów, gdzie pomagali mnichom w budowie górskiej świątyni.
Jak wyjaśniają, trasa najbliższego rajdu, podobnie jak cała ich działalność, inspirowana jest podróżą, jaką odbył na tej samej trasie w latach 1937-1938 Guy de Larigaudie.
- Łączą nas te same ideały i wizja podróżowania. Porusza nas silne pragnienie poznawania, zrozumienia i odkrywania kultur tych okolic, które będziemy przemierzali. Poprzez proste życie, skoncentrowane na tym, co najistotniejsze, chcemy oderwać się od naszego zachodniego stylu życia, naszych zwyczajów i projektów zawodowych. Taka podróż nigdy nie pozostawia obojętnym i z pewnością ukończymy ją duchowo ubogaceni i otwarci - piszą skauci na stronie poświęconej projektowi. Jak dodają, w trakcie podróży chcą służyć wspólnotom, z którymi się spotkają, a które pozostają na marginesie współczesnej zachodniej cywilizacji.
Szczegóły dotyczące rajdu można znaleźć na stronie etoileaugrandlarge.com